wtorek, 7 marca 2017

Od Cajsim CD Orona i Akkarina

Wataha cz 6
Wyszedł z jaskini tak szybko. Nie zdążyłam mu powiedzieć o wiosennych roztopach. Rzeka ostatnio tak wezbrała, że bardzo możliwe jest że wyleje. Mam nadzieję że nie pójdzie polować w jej okolice. Na szczęście jest z nim Oron. Oni razem wzięci chyba wpadną na to by się tam nie zbliżać…
Słońce górowało na niebie kiedy Akkarin wyszedł. Teraz pochylone nieco w dół ku horyzontowi zostało przysłonięte granatowo szarymi chmurami. Do moich uszu dobiegało odległe grzmienie. Błyskawice przecinały niebo w oddali. “Jeszcze trochę i z chmur lunie deszcz” pomyślałam.” A później błyskawice i pioruny.Oni przecież pobiegli do lasu…” Wiatr ma niespotykaną siłę i prędkość, zdążę ich ostrzec”
Jak strzała wyleciałam z wąwozu. Czułam jakby wiatr był przyjacielem.Znałam jego prędkość, czułam ją w kościach i stawach…
Nie mogłam ich znaleźć,mimo mojej szybkości. Drewa umykały mi sprzed oczu. Nagle potknęłam się o gałąź, upadłam. Wiatr zawodził mi w uszach. Podniosłam się i nagle mignął mi brązowy ogon między drzewami. To był on! Pobiegłam w jego stronę.
-Cajsim!?Skąd się tu wzięłaś?-zapytali zdziwionym głosem.
-Przyszłam was ostrzec, zaraz lunie deszcz i rozpęta się burza!- powiedziałam, a potem krzyknęłam żeby szli za mną. Posłuchali. Po chwili rozkoszowaliśmy się upolowaną zwierzyną w naszej jaskini. Burza wyglądała wtedy tak niegroźnie. Tak jakby była zwykłym letnim deszczem... 
-Jak było na polowaniu?
-W porządku,dobrze że nas ostrzegłaś. Chmury w lesie wyglądały tak niegroźnie.-powiedział, jego piwne oczy były jak letnie słońce,kiedy się w nie wpatrywałam czułam spokój i radość.
-Cieszę się że jesteś.- powiedziałam i uśmiechnęłam się do niego, odpowiedział uśmiechem…

<Akkarin?Mam nadzieję że ci się podoba, trochę się rozpisałam. >
(249 słów)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz