Spojrzałem na białą waderę stojącą przed moją celą. Podszedłem do drzwi i lekko popchnąłem je łapą. Nie były one jednak zamknięte na klucz. W sumie nic dziwnego jestem tu tylko ja i strażnik, nie ma nawet czego pilnować.
- A skąd pewność, że mam ochotę na jakieś przechadzki i spacery? - spytałem z lekkim udawanym uśmiechem przekręcając ciekawsko pysk.
- Alfa mnie poprosiła abym ci pilnowała, więc jak nie chcesz to później nie wyjdziesz -odparła odwracając pysk w stronę patrzącego na nas białego basiora. Czułem jego chłodny wzrok na moim karku jednak nie odwzajemniałem go.
- Grzechem było by nie przejść się z tak piękną waderą, tak więc prowadź ma Pani -powiedziałem szarmanckim tonem z lekkim ukłonem. Wadera ruszyła w stronę wyjścia, kiedy przechodziliśmy obok strażnika chytrze się do niego uśmiechnąłem i lekko szturchnąłem ogonem. Po chwili byliśmy na miejscu i wadera się odezwała.
< Aurellio ? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz