sobota, 18 marca 2017

Od Akkarina

Wataha cz.19 Jak dla mnie o wiele dalsza, no ale ok... ~Oron

Było już po północy. Szedłem korytarzem Wielkiej Groty. Pagdumot nauczył mnie czytać myśli, bez zgody właściciela i kontrolować cudzy umysł. Dopiero teraz zrozumiałem, dlaczego nikt z jego armii nigdy nie uciekał z pola walku, dlaczego zawsze trzymali szyk. Pagdumot kontrolował ich umysły... Nagle przy wejściu do groty usłyszałem głos...Cajsim?! Ona może przecież wszystko popsuć! No sama widzisz Cajsim! On Cię nie kocha i nie potrzebuje!   Nie no, żart, rzecz jasna. XD ~Oron, kto inny? Wysłałem sygnał myślowy:
~Odejdź  stąd. Nic mi nie jest. Mam plan.
~Akkarin?To ty to naprawdę ty! Tak się ciesze. Jaki plan? - odpowiedziała.
~Niedługo wszystkiego się dowiesz. Wracaj. Błagam cię.
~Niechętnie się zgadzam, ale dobrze.
~Kocham cię.
~Ja ciebie też.
Odeszła. Całe szczęście. Jaki kochany mąż... ~Oron Tęskniłem za nią, ale nic nie mogłem zrobić. Nie miałem wyboru. Muszę zrealizować mój plan. I tak wataha pewnie już mnie uznała za zdrajcę i wygnała...
***
Rozpoczęła się narada wojenna. Po mojej lewej stronie stał Biały Demon - Aris. Patrzył na mnie krzywo w przeciwieństwie do Pagdumota, który rozglądał się z kamienną twarzą. W orginale było: ,,przyjacielsko się rozglądał''. *patrzy zdegustowany* ~Oron 
- Witajcie. Pozwólcie, że przedstawię wam nowego   -Akkarina. 
Po sali przeszedł pomruk... W sumie...czego?
- Przejdźmy zatem do istotniejszych spraw. Skupiamy się na ataku, lecz musimy kontrolować ofensywę na północnym krańcu...- nawet go nie słuchałem. Myślałem o czymś dużo ważniejszym. O moim planie. Nikt nie może się o nim dowiedzieć. Moja intryga ma jednak swoją cenę. Zostanę na zawsze sługą Pagdumota, będę zdrajcą i... Mogę JĄ stracić. Narada się skończyła. Ostateczne uderzenie mieliśmy zadać jutro. W zamyśleniu udałem się do mojego domu.
***
Staliśmy na wzgórzu. Obserwowałem razem z Arisem i Pagdumotem jak oddziały walczą z moją... zaiste byłą watahą. Przegrywali. I to zdecydowanie. Nic nie mówiliśmy, a na twarzy dowódcy malował się zmęczenie i skupienie. Muszę działać szybko...
Nagle wbiłem pradawny sztylet w sam środek głowy Pagdumota. Bo Pagdumot jest głupi i się tego nie spodziewał. ~Oron Bo był zbyt skupiony. ~Akkarin Zamienił się w pył, który odleciał w stronę krainy patronów. Nie mogłem go zabić, ale odesłałem go tam skąd przybył. Wojska znieruchomiały. Wtedy poczułem uderzenie myślowe. Demon próbował się wkraść do mojego umysłu. Dobrze, że Pagdumot nauczył mnie jak walczyć psychicznie. Nagle, coś przerwało połączenie i odepchnęło nas z wielką siłą. Ujrzałem jak Aris odchodzi na północ... Ja poszedłem na południe.

Cz. 20 wkrótce.
(340 słów)
<Tak, tak... Wiem. Znowu wywołam poruszenie. Może być?> Nie... Wybacz te komentarze i delikatme zmiany, ale nie mogłem się powstrzymać... Jak coś, to mogę je pousuwać... ~Oron

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz