-Przeszłość dosięgła mnie aż tu- mruknął siadając w stosownej odległości. Uniosłam pytająco brew zerkając na dzieciaki. Pocieszne dwie identyczne kulki akurat próbowały już się bić. Odsunęłam oboje po czym usiadłam.
-Sprawy przeszłości, co? Jakie konkretnie?- Zapytałam się spoglądając na basiora.
-Mój stary dobry przyjaciel dołączył- powiedział z takim sarkazmem, że z trudem powstrzymałam się od parsknięcia śmiechem. Patrząc na jego wyraz pyska sprawa była o wiele poważniejsza niżby się zdawało.
-Brzmi nieciekawie- podsumowałam.
-Delikatnie mówiąc, bardzo.
-O, tu jesteś... z nią?- Usłyszeliśmy czyjś głos na który oboje się zjeżyliśmy obracając ku przechodniowi. To był ten biały wilk, który był zbyt blisko moich szczeniąt. Przyjęłam postawę obronną i złowróżbnie warczeć.
-Idź. Precz. Od. Mojej. Jaskini- wypluwałam wręcz a tamten tylko dziwnie się uśmiechnął i znikł. Przeczekałam jeszcze chwilę zanim odetchnęłam wracając do normy.
-Więc poznałaś moją przeszłość, która dołączyła- stwierdził Midale. Odwróciłam się do niego tak szybko, że coś mi strzeliło w karku.
-ON?!- Posępnie kiwnął głową. Opadłam na ziemię wypuszczając sporą dawkę powietrza.- To się porobiło. Nie wygląda na przyjaznego- mruknęłam przyjeżdżając sobie łapą po pysku. Maluchy właśnie podpełzły do mnie na jedzenie.- niech tylko spróbuje się zbliżyć do małych to zaraz pozna czym jest furia matki-mruknęłam do siebie.
-Jak je w sumie nazwałaś?- Zapytał podchodząc trochę bliżej aby mieć widok na maluchy. Po chwili dodał uwagę- to bliźnięta?
-Tak- radośnie kiwnęłam głową.- Bliżej ciebie leży Valdo a za nim to Yamis.
-Wyglądają na spokojnych.
-Bo są jeszcze bardzo mali. Wolę nie myśleć jakimi narwańcami będą gdy podrosną- dodałam śmiejąc się jednak zaraza posmutniałam.- Szkoda, że Theo nie doczekał się tego widoku...
-Ich ojciec a twój zabity partner- powiedział niż zapytał.
-Boję się, że nie będę dobrym rodzicem, że nie dam rady- szepnęłam unikając z nim kontaktu wzrokowego. Ostatnie co chciałam mu pokazać to zaszklone oczy.
<Midale?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz