niedziela, 5 marca 2017

Od Akkarina #1

Wataha cz.1
To było rok temu: Gonili mnie. Nie miałem z nimi szans. Byłem słabym biegaczem. Dam radę. Nie odważą się wejść na teren innej watahy, ponieważ zostanie to odebrane, jako atak. Jeszcze tylko kilka metrów... Udało się. Pościg zatrzymał się na skraju lasu. Zwolniłem i zanurzyłem się w gęstwinę. Nie mieli wyboru musieli mnie puścić. Odsapnąłem chwilę i ruszyłem marszem w stronę gór, gdyż tylko tam mogą istnieć jakieś jaskinie. Gdy wyszedłem z lasu na szczycie zbocza ujrzałem uroczą waderę. Miała jasnoszare futro, zielone oczy, czarne uszy i łapy, czarną pręgę na głowie i karku, ogon uniesiony do góry. To był cud. Nie dość, że znalazłem wilka, to na dodatek tym stworzeniem była piękna kobieta. Nagle zawyła do księżyca i ruszyła w dół wzgórza. Ja, oczywiście pobiegłem za nią.
Zwinnie przechodziła, przez rumowisko i nagle straciłem, ją z oczu. 
- Gdzie ona może być?-pomyślałem
Chwilę się zastanowiłem, przemieniłem w sokoła i wzbiłem się w górę. I wtedy ją ujrzałem. Ją i Watahę Śnieżnych szczytów.

(163 słowa)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz