Wataha cz. 15
Dziś jest ten dzień. Jestem strasznie podekscytowany, a
zarazem trochę się o nas boję. Wczoraj w nocy nauczyłem Cajsim jak się
porozumiewać za pośrednictwem umysłu, gdyż może się to przydać w walce.
No właśnie... Walka. Miejmy nadzieję, że nie przyjdzie prędko... Szkoda o
tym myśleć. Jest ranek. Pora coś zdobyć do jedzenia. Wyszedłem do
puszczy i zobaczyłem kilkadziesiąt ciał. Nie wierzę, że my to
zrobiliśmy. Pobiegłem w stronę preri zostawiając za sobą ten widok.
Mmm... łania. Będzie idealna na uroczyste śniadanie. Zaczełem się
podkradać, by nie spłoszyć zwierzęcia. Dzięki magi zamaskowałem swók
zapach. Nie... Nie dam tak rady... Chociaż... Mam inny pomysł. Zmieniłem
się w sokoła i zaczełem pikować dokładnie nad ofiarą. W ostatniej
przemieniłem się w wilka i pozbawiłem zwierzę życia. Szkoda. Łanie są
takie piękne... Ale Cajsim jest ładniejsza. Wysłałem jej sygnał
mentalny, by się przygotowała na śniadanie.
***
Było parę minut przed południem. Wszyscy przybyli na skraj lasu, który łączył się z górami. Przed wszystkimi staliśmy Ja, Cajsim i nieźle pokiereszowany, ale poskładany Midale. Kiedy tak staliśmy zrobiło mi się dobrze na sercu. Trwałem w tej błogości, przez chwilę, aż wyrwały mnie z tych uczuć słowa kapłana:
- Czy ty, Akkarinie chcesz pojąć tą waderę za żonę i żyć z nią, aż do końca?
- Tak. Chcę.
- Czy ty, Cajsim chcesz do końca żoną tego basiora?
- Tak.
W tej chwli przybliżyliśmy się do siebie i zanużyliśmy w gorącym pocałunku, gdy nagle trafiła mnie strzała, tuż obok serca...
Było parę minut przed południem. Wszyscy przybyli na skraj lasu, który łączył się z górami. Przed wszystkimi staliśmy Ja, Cajsim i nieźle pokiereszowany, ale poskładany Midale. Kiedy tak staliśmy zrobiło mi się dobrze na sercu. Trwałem w tej błogości, przez chwilę, aż wyrwały mnie z tych uczuć słowa kapłana:
- Czy ty, Akkarinie chcesz pojąć tą waderę za żonę i żyć z nią, aż do końca?
- Tak. Chcę.
- Czy ty, Cajsim chcesz do końca żoną tego basiora?
- Tak.
W tej chwli przybliżyliśmy się do siebie i zanużyliśmy w gorącym pocałunku, gdy nagle trafiła mnie strzała, tuż obok serca...
Cz. 16 wkrótce. ( 242 słowa )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz