Nie powiedział bym jej prawdziwego imienia, mało komu je zdradzam. Jednak starego już i tak nikt nie kojarzy.
- To ty znasz tereny. - powiedziałem kończąc z nazywaniem jej Panią, już wystarczająco jej to gadałem. - Więc prowadź gdzie ci najwygodniej.
- Jak tam chcesz. - odpowiedziała ruszając do przodu. I wtedy wpadł na nią jakiś wilk, wyglądaj jak zielona wadera wymieszana z drzewem, jednak jej oczy coś mi przypominały, a raczej kogoś. Sam wilk patrzał na mnie jakby mnie już kiedyś widział.
- Shibudo? - wydukała powoli z obojętnym tonem. - Bracie ty żyjesz. - dodał po chwili merdając wesoło ogonem.
- Bracie? - zdziwiłem się podnosząc lekko brew. - Axel? - dodałem po chwili namysłu. - Ale przecież tu umarłeś. - dodałem już szeptem aby wadera miała problem z usłyszeniem tego.
< Aurellio? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz