poniedziałek, 17 kwietnia 2017

Od Noe CD Deny

Nawet nie wiem, co mnie tu przywiało, Dena zaprowadziła mnie do innego pomieszczenia. Tam, po chwili oboje siedzieliśmy i jedliśmy ciastka, lecz gdy tylko szczeniaki je wyczuły, zjawiły się i sami zjedli połowę.

-Przepraszam cię za nich.

-Nic się nie stało, szczeniaki są takie.

-Prawda.

-Wracając do tematu. Widziałem w puszczy dziwnego wilka z samego szkieletu i pomyślałem, że to ważne. Ponieważ parę razy widziałem go na granicy puszczy.

Wadera z zaciekawieniem mnie słuchała.

-Oczywiście, nie sądzę, że musi mieć złe zamiary, ale może trzeba byłoby nawiązać z nim kontakt?

-Możliwe, że to byłby dobry pomysł.

-Oczywiście nie możemy iść sami i może by z kimś tam pójść.

Wziąłem łyk picia i skończyłem.

-I chciałem spytać, czy wiesz kto będzie do tego dobry, no chyba że chcesz to rozwiązać inaczej.

(*Dena)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz