-To, co ruszamy teraz?
Spytałem waderę.
-Najlepiej byłoby teraz.
-Racja.
Ruszyliśmy w poszukiwaniu tajemniczego szkieletu, w parę chwil dotarliśmy pod puszczę. Postanowiliśmy poszukać, jakichkolwiek śladów. Ja poszedłem w lewo, a wadera w lewo.
-Dena!
-Tak?
-Chodź tu!
-Znalazłeś coś?
-Ta. Mam tu trop naszego przybysza.
Ruszyliśmy za śladami tajemniczego gościa, po dłuższym czasie ślady weszły w głąb puszczy. Widząc to, wadera się zatrzymał.
-Co jest?
-Jeszcze nie teraz, najpierw chce zobaczyć, co ma zamiar zrobić.
-No.... Dobra, poczekamy tam.
Mówiąc to, złapałem, waderę i wskoczyłem na drzewo.
(Dena)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz