poniedziałek, 3 kwietnia 2017

Od Midale CD Deny

-Tylko na tyle cię stać? Co tak słabo?!- Krzyknęła do mnie wyzywająco.
Uśmiechnąłem się radośnie.
W oczach wadery widziałem ból fizyczny i psychiczny, zajrzałem do jej umysłu i zobaczyłem miliard wyrzutów do mnie. Jednak najbardziej widoczne było pytanie " Midale, czemu, czemu to wszystko robisz, co się z tobą stało? Czemu się zmieniłeś tak nagle".
Przycisnąłem ją do ziemi i zbliżyłem swój pysk do jej pyska.
-Bylem dla ciebie kimś szczególnym? - zapytałem jadowicie
Szarpnęła się, chciała się wyrwać. Puściłem ją pomimo tego że mogłem ją w karzdej chwili zabić, nie...
Jej cierpienie było dla mnie zbyt słodkie...
Usiadłem na ziemi naprzeciwko niej i spojrzałem w jej oczy, wyrażały tyle emocji, negatywnych emocji.
-Jak się przyjrzeć to nawet ładna jesteś
Spojrzała na mnie zdziwiona, nie niekłamałem była naprawdę niczego sobie. Jej krew była slodka jak mało która. Wstałem i podszedłem do niej.
- Groziłaś mi, chetnie zobaczę co umiesz robić.- zatopiłem zęby w jej boku, zawyła z bólu i zwinęła się w kłembek. To jej jednak niewiele dało, nie była w stanie się obronić przedamną.
Była cała we krwi, ja terz cały byłem we krwi, w jej krwi, najsłodzszej krwi świata.
Przejechałem językiem po jej pysku i złapałem zębami za grdykę. Teraz, zabić ja teraz. Patrzyłem jak w jej oczach pojawial się strach przed śmiercią. Powoli zacisałem zęby na jej szyju czołem jak wbijają się w mięso.
Nagle coś mi się wbiło w plecy, odruchowo puściłem Waderę. Za mną stała czarna wadera z wyszczerzonymi kłami.
Nie miałem ohoty na dalszą walkę, wzbiłem się w powietrzę. Widziałem jak czarna podbiega do mojej ofiary.



Dena? tak tak nie mam pomysłu

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz