Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Noe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Noe. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 18 kwietnia 2017

Od Noe CD Deny

Wadera miała rację, mogłoby to źle wyglądać.
-To, co ruszamy teraz?
Spytałem waderę.
-Najlepiej byłoby teraz.
-Racja.
Ruszyliśmy w poszukiwaniu tajemniczego szkieletu, w parę chwil dotarliśmy pod puszczę. Postanowiliśmy poszukać, jakichkolwiek śladów. Ja poszedłem w lewo, a wadera w lewo. ~ziemia jest okrągła to dowód xD, Dena. Było południe, więc wszystko było dokładnie widać, już po paru minutach znalazłem ślady, gościa spod ziemi.
-Dena!
-Tak?
-Chodź tu!
-Znalazłeś coś?
-Ta. Mam tu trop naszego przybysza.
Ruszyliśmy za śladami tajemniczego gościa, po dłuższym czasie ślady weszły w głąb puszczy. Widząc to, wadera się zatrzymał.
-Co jest?
-Jeszcze nie teraz, najpierw chce zobaczyć, co ma zamiar zrobić.
-No.... Dobra, poczekamy tam.
Mówiąc to, złapałem, waderę i wskoczyłem na drzewo.


(Dena)

poniedziałek, 17 kwietnia 2017

Od Noe CD Deny

Nawet nie wiem, co mnie tu przywiało, Dena zaprowadziła mnie do innego pomieszczenia. Tam, po chwili oboje siedzieliśmy i jedliśmy ciastka, lecz gdy tylko szczeniaki je wyczuły, zjawiły się i sami zjedli połowę.

-Przepraszam cię za nich.

-Nic się nie stało, szczeniaki są takie.

-Prawda.

-Wracając do tematu. Widziałem w puszczy dziwnego wilka z samego szkieletu i pomyślałem, że to ważne. Ponieważ parę razy widziałem go na granicy puszczy.

Wadera z zaciekawieniem mnie słuchała.

-Oczywiście, nie sądzę, że musi mieć złe zamiary, ale może trzeba byłoby nawiązać z nim kontakt?

-Możliwe, że to byłby dobry pomysł.

-Oczywiście nie możemy iść sami i może by z kimś tam pójść.

Wziąłem łyk picia i skończyłem.

-I chciałem spytać, czy wiesz kto będzie do tego dobry, no chyba że chcesz to rozwiązać inaczej.

(*Dena)

Od Noego do Orona

Dziś było ponuro i wiał chłodny las, a ja przemierzałem doliny i wzniesienia, przez co ten głupi wiatr mi trochę przeszkadzał. Rozglądałem się za jakiś drzewami, bo nie przepadam być na widoku. W końcu zauważyłem las, ale on nie był zwykłym lasem, była to puszcza, wbiegłem od razu pomiędzy drzewa. Widziałem tam niesamowite istoty, po jakimś czasie przeszedłem tę puszczę i trafiłem do zwyczajnego lasu. Było w nim spokojniej niż w tamtej puszczy, przynajmniej tak się wydaje. Położyłem się pod drzewem między krzakami i zasnąłem. Nie wiem, ile spałem, ale obudziło mnie coś, a raczej ktoś, co ugryzło mnie w ogon. Zerwałem się i naskoczyłem na tego ktosia, który mnie obudził, gryząc mój ogon. Ku mojemu zdziwieniu, jedną łapą przygniotłem do ziemi niewielkiego szczeniaka. Zdziwiłem się na jego widok, ale szybko go puściłem.
-Patrz na drugi raz, co chcesz ugryźć, bo za którymś razem możesz stracić życie, młody.

<Oron>