niedziela, 18 czerwca 2017

Odchodzę!

Tak, teraz przyszła kolej na mnie.Odchodzę.Wielu z was to zapewne zaskoczy,bo zawsze bardzo optymistycznie patrzyłam na przyszłość dla tej watahy i całkiem możliwe że przyszłość tego miejsca będzie dobra,ale zdecydowanie bez mojego udziału. Pośród was będą pewnie też tacy których ucieszy moje odejście.Jestem nieco zawiedziona,bo zawsze starałam się być pokojowa i nie wchodzić w konflikty,no,ale cóż,nie udało się.Nielicznych zapewne zmartwi moje odejście i bardzo im za to dziękuję.Chciałabym być osobą dobrze wspominaną,bo ja dobrze będę wspominać to miejsce. Zapytacie pewnie o powód.Już spieszę z odpowiedzią: Po prostu to miejsce przestało być dla mnie czymś czym było kiedyś,nie czuję już swojskiej, domowej atmosfery, tylko wieczne kłótnie i pretensje zaprzątają mój spokój. Krótko mówiąc wataha śnieżnych szczytów przestała spełniać swoją dawną rolę w moim życiu. Po dłuższych przemyśleniach postanowiłam odejść. Przykro mi tylko że tak wielu z was nie zdążyłam dokładniej poznać,bo na pewno jesteście wspaniałymi ludźmi. I proszę was nie mówcie że się nad sobą użalam,bo wiem że niektórzy z was są na tym punkcie przewrażliwieni,a ja się wcale nie użalam,tylko po prostu jestem wobec wasz szczera,a zresztą jest moja przemyślana decyzja,którą podjęłam z własnej nieprzymuszonej woli.
Ale dosyć o mnie,co będzie z wami?
A więc tak: Mianuję Akkarina alfą tej watahy i proszę was postarajcie się z nim dogadać,możecie tworzyć zgrany zespół jeśli tylko zechcecie. Elenda zostaje betą,a Aditi jak wiadomo,również odchodzi. Jakiekolwiek decyzje pozostawiam Akkarinowi,teraz on ma całkowitą władzę tutaj.
Nie napiszę już opowiadania,za co was przepraszam,bo wiem że powinnam napisać opowiadanie w którym moje wilki odeszły ,bądź umarły.Mogę wam powiedzieć tylko tyle,że Cajsim wiecznie wpatrzona w horyzont,postanowiła podążać dalej,za tereny watahy i poznawać dalsze zakątki świata. Aditi nie czuła się dobrze otoczona gwarem i tłumem więc postanowiła towarzyszyć swojej matce w dalszej wędrówce.Moje postacie raczej nie są do adopcji,po prostu odeszły i tyle...

Dziękuję wam za poświęcony mi czas i uwagę oraz za wspólne pisanie,nigdy nie zapomnę przeżytych tutaj, wspaniałych chwil.
Jeśli macie do mnie jakąś sprawę możecie pisać do mnie na howrse (Ribana).
Żegnam i pozdrawiam serdecznie was wszystkich!
Życzę wam miłego pisania i nieustającej weny twórczej!
Do zobaczenia!

Wasza była beta lub alfa,a zresztą jak tam chcecie,
Cajsim
I młoda beta,
Aditi


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz