wtorek, 9 maja 2017
od Carey do Cajsim
Byłam wściekła, jak on śmiał? Faktycznie, może i stracił pamięć ale to nie zmieniało wcale faktu że byłam na niego wściekła. Trochę mnie poniosło i go zraniłam ale zasłużył sobie na to. Powoli szłam przez las za Cajsim. Nie miałam ochoty spędzić tego wieczoru samotnie, szczególnie po tych wydarzeniach. Powoli zeszła ze mnie cala złość a na jej miejsce wszedł nieopisany smutek. Przypomniałam go sobie kiedy stał na skarpie i patrzył w dół na niewielki wodospad, obok stałam ja.
-Obiecasz mi coś?-spytałam
-Wszystko co zechcesz- odpowiedział z uśmiechem.
Pamiętam jak mi obiecywał. Oszukał mnie, nie pierwszy raz, ale ja głupia dalej mu ufałam i wierzyłam że się zmieni. Przeliczyłam się, pomimo tego co dla niego zrobiłam on i tak pewnego dnia znikną. Zostawił mi tylko karteczkę na której napisał " Wybacz mi Caruś, ale nie możemy się już dłużej oszukiwać że kiedyś będziemy razem szczęśliwi. Odchodzę, nie szukaj mnie. Ułóż sobie życie z kimś innym i postaraj się zapomnieć że kiedyś mnie znałaś."
Wtedy dopiero zrozumiałam jak byłam głupia przez ten cały czas. jednak było już a za późno, jedyne co mi pozostało to łzy. Przyśpieszyłam, próbowałam zapomnieć ale to było niemożliwe. A teraz on się zjawia i wita się ze mną w taki sposób jakby nigdy nie zrobił tego wszystkiego. Poczułam jak łzy napływają mi do oczu.
Nie płacz głupia- skarciłam się w myślach.
Weszłam na niewielką polankę i udałam się w stronę jaskini Cajsim. Po niedługim czasie dotarłam. Stanęłam na progu, Caj od razu mnie zobaczyła.
-Mogę wejść?- zapytałam nieśmiało
-Oczywiście- odpowiedziała z ciepłym uśmiechem.
Weszłam i usiadłam niedaleko niej. Kątem ok zobaczyłam jak mi się przygląda.
-Wszystko w porządku Carey?
-Nic nie jest w porządku!- spojrzałam na nią i wybuchłam płaczem.
Cajsim?
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz