sobota, 13 maja 2017

Od Arisa i Valdo do Yamisa

Wybuchłem śmiechem, ta sytuacja była naprawdę dla mnie zabawna. Byłem strażnikiem więziennym za kratami, a w dotaku była to cela po Midale. Życie lubiło sobie ze mnie żartować. Jednak najbardziej mnie bawiło podejście Caj, była łatwowierna, z łatwością mogłem jej wmówić że chcę tutaj rządzić a ona mi wierzyła. To było naprawdę zabawne. Jedyną rzeczą na której mi tak naprawdę zależało to zabić Midale. Jednak jeszcze mi się to niestety nie udało. Nienawidziłem go z całego serca, zniszczył mi moją pozycję. Kiedyś to ja byłem tym którego Pagdumot szanował najbardziej, zależało mu na mnie do tego stopnia że pozwolił mi nie składać przysięgi byle bym tylko się przyłączył. A potem nagle zjawia się on, młody, zdolny, i pełny nienawiści i niszczy mi wszystko, po czym uznaje że źle zrobił i zdradza. Spojrzałem w stronę wyjścia z celi.
-Kiedyś cię dopadnę, a wtedy nawet Dena ci nie pomoże- warknąłem wściekle.
Tak, ale najpierw muszę się jakoś stąd wydostać. Gdyby nie te bariery było by to bardzo łatwe. Jednak były one dosyć silne, jedyny sposób w jaki można je było złamać to zwarcie, tylko w jaki sposób mam niby je osiągnąć?
Usłyszałem czyjeś ciche kroki, szedł w moją stronę. Podszedłem do krat i zobaczyłem jak z pomiędzy nich wyłania się szczeniak Deny. Miał spore nietoperze skrzydła i był fioletowo-biały, zauważyłem też niewielkie rogi. Podszedł do mojej celi i się zatrzymał. Przez chwilę patrzył na mnie lodowatym wzrokiem, po czym usiadł i wreszcie się odezwał.
- Kim jesteś?
-Kimś na pewno- uśmiechnąłem się lekko- a co ty tu robisz?
-Nie odpowiedziałeś na moje pytanie- powiedział surowo dziecinnym głosem.
-Ty też mi nie odpowiedziałeś więc jesteśmy kwita.
-Kim jesteś?- znowu zapytał- widziałem cię już, ale nie wiem kim jesteś.
Spojrzałem na niego dziwnie, po co on przylazł do więzienia pytać o tak nudne rzeczy przecież mógł zapytać pierwszego lepszego wilka o więźniów.
-Jestem jedynym więźniem osadzonym tutaj słusznie- odpowiedziałem po chwili.
-Jak masz na imię?- zapytał.
-Jak długo będziesz mnie zasypywać pytaniami?- warknąłem zniecierpliwiony.
-Aż mi się nie znudzi- odparł bez zastanowienia.
-Nie masz nic do roboty dzieciaku? Idź się pobawić.
-Nie lubię.
Przyjrzałem mu się dokładniej, był dziwny, inny niż wszystkie szczeniaki tej watahy.
-Co z tobą nie tak?- zapytałem półgłosem
-Nie wiem, ale podoba mi się to- powiedział z wręcz chorym uśmiechem.
-Czego ty ode mnie chcesz-westchnąłem.
-Chcę wiedzieć kim jesteś.
-Aris- odparłem krótko.
Młody się znowu uśmiechną, tym razem jednak radośnie.
-Wiedziałem!!!
-To po co pytałeś?
-Chciałem się upewnić.
-To pójdziesz już sobie?-zapytałem z nadzieją w głosie
-Nie.
Spojrzałem na niego wściekle. Ten dzieciak dział mi na nerwy coraz bardziej. Miałem tyle ważnych rzeczy do obmyślenia. Zemsta na Midale, a przede wszystkim musiałem się wydostać zza krat i kilku mocnych barier. Kraty co prawda nie stanowiły dla mnie żadnego problemu ale bariery owszem. Jedyne co mogło mnie zza nich uwolnić to bardzo mocne zwarcie umysłów albo takie zwyczajne za pomocą elektryczności. Spojrzałem na szczeniaka i wtedy coś mnie uderzyło.




***

Stałem i w milczeniu patrzyłem na Arisa. Ten był wyraźnie na czymś skupiony. W pewnym momencie spojrzał na mnie dziwnie i powiedział.
-Podejdziesz trochę bliżej?- zapytał.
Poczułem jak pod moimi łapami przebiegło coś, jakby delikatne wyładowanie elektryczne. Pomimo tego zrobiłem to o co mnie prosił. Wtedy stało się coś niesamowitego. Suchy trzask był cichy, po nim nastąpiło coś czego nie umiem opisać. To było jak wielka fala energii która cisnęła mną i nim o ścianę. Szybko się zerwałem i zobaczyłem jak on powoli wstaje i zamienia kraty w szkło po czym je po prostu stłukł wbiegając na nie. Kawałki szkła powbijały się w jego skrzydła. Wzbił się w powietrze i ruszył w kierunku jedynego źródła światła w tym lochu. W kierunku świetlika w suficie i wyleciał przez niego. Usłyszałem w swoim umyśle jeszcze jego głos.
-Dziękuję młody, kiedyś się odwdzięczę.
Nie wiem czemu ale poczułem nagły przypływ podziwu dla Arisa.
Wtedy do więzienia wpadł Midale z moim bratem.

Yamis?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz